Adrian Zandberg, kandydat w tegorocznych wyborach prezydenckich, w swojej kampanii wyborczej zwraca szczególną uwagę na problemy transportowe Polski regionalnej. W jednym z kluczowych punktów swojej trasy wyborczej odwiedził stację Pludry na linii kolejowej Opole – Fosowskie – Lubliniec – Częstochowa, gdzie poruszył temat marginalizacji mniejszych miejscowości w polityce transportowej państwa.
Symbolicznym elementem spotkania było mijające stację bez zatrzymania Pendolino, pociąg relacji Warszawa – Wrocław. Jak podkreślił Zandberg, mieszkańcy Pluder i okolicznych miejscowości mogą jedynie patrzeć na szybkie pociągi, które ich omijają, zamiast móc z nich korzystać.
– Od dekady mieszkańcy są bezczelnie ignorowani przez samorząd – mówił polityk. – Nie ma jak dojechać do szkoły, do lekarza, do pracy. Można za to zobaczyć Pendolino, które przemyka w kierunku Wrocławia. Ten pociąg to symbol arogancji władzy. Wygodny transport publiczny to nie luksus, ale podstawowa usługa, którą państwo powinno zapewniać każdemu obywatelowi.
Kolej, która łączy czy dzieli?
Mieszkańcy Pluder i Pawonkowa, dwóch miejscowości w województwie śląskim, od lat zmagają się z problemem braku codziennych połączeń kolejowych przekraczających granicę województw. Pociągi regionalne kursują jedynie między Opolem a Fosowskiem oraz między Częstochową a Lublińcem, co oznacza, że przez większość tygodnia nie ma możliwości przejazdu całej trasy Opole – Częstochowa.
Wyjątkiem są pojedyncze kursy w piątki i niedziele, co w praktyce nie rozwiązuje problemu codziennej mobilności mieszkańców. W efekcie blisko 2,5 tysiąca osób z tych dwóch miejscowości jest odciętych od dostępu do regularnego transportu publicznego.
– To absurdalna sytuacja, w której pociągi kursują tylko tam, gdzie urzędnikom łatwiej je rozliczać w ramach podziału administracyjnego, a nie tam, gdzie faktycznie są potrzebne. Polska musi rozwijać się z korzyścią dla wszystkich obszarów – przekonywał Zandberg.
Samorządy i rząd muszą działać
Zandberg podkreślił, że problem leży zarówno po stronie władz regionalnych, jak i rządu, który nie podejmuje odpowiednich działań w celu poprawy dostępności transportu publicznego. W jego opinii skoordynowanie rozkładów jazdy między województwami i zwiększenie liczby kursów powinno być priorytetem dla polityków odpowiedzialnych za infrastrukturę.
– To jest psi obowiązek samorządu i rządu – zadbać o to, by ludzie mieli czym dojechać do pracy, szkoły czy szpitala – podkreślił kandydat.
Transport jako temat kampanii
To kolejne wystąpienie Adriana Zandberga w ramach jego kampanii wyborczej, w której transport publiczny i równość dostępu do infrastruktury stanowią jeden z kluczowych tematów. Kandydat od dawna apeluje o większe inwestycje w kolej regionalną i poprawę skomunikowania mniejszych miejscowości, podkreślając, że jest to jeden z warunków sprawiedliwego rozwoju kraju.
Czy jego apel trafi do decydentów? Na razie mieszkańcy Pluder i Pawonkowa mogą jedynie czekać – na lepsze czasy i na pociągi, które wreszcie się u nich zatrzymają.
opr. SztInt wg ZBS z dnia 26.2.2025
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz